Jako **muzyk** piszę piosenki i je śpiewam. Jako **producent muzyczny** sam robię aranż, miks i finalny plik, więc nikt mi po drodze nie wygładza tego, co chciałem powiedzieć. Jako **pisarz** wydaję książki o człowieku: o stresie, o związkach, o tym, co nas czeka dalej. To ten sam temat
Nazywam się Martin Martinezz. Jestem muzykiem, producentem i pisarzem — i te trzy rzeczy w moim przypadku są jedną robotą, bo wszystko zaczyna się od tekstu.
## Trzy zawody, jedno źródło
Jako muzyk piszę piosenki i je śpiewam. Jako producent muzyczny sam robię aranż, miks i finalny plik, więc nikt mi po drodze nie wygładza tego, co chciałem powiedzieć. Jako pisarz wydaję książki o człowieku: o stresie, o związkach, o tym, co nas czeka dalej.
To ten sam temat, tylko w trzech formach. Interesuje mnie, co ludzie naprawdę czują, a nie to, co wypada powiedzieć.
## Muzyka prosto z serca — bez udawania
Nie nagrywam rzeczy, których sam bym nie puścił w aucie. Jeśli tekst jest o tęsknocie, to dlatego, że ktoś mi o niej opowiedział albo sam ją znam. Słuchacz wyczuwa fałsz w pierwszych dziesięciu sekundach i ma rację.
## Piosenka na zamówienie
Najczęściej ludzie trafiają do mnie wtedy, gdy chcą komuś powiedzieć coś ważnego i brakuje im słów. Wtedy powstaje piosenka na zamówienie — z imieniem, z Waszą historią, z moim wokalem.
Piszę utwory na ślub, na pierwszy taniec, na rocznicę, na urodziny i na zwykłe „chcę, żebyś to wiedziała". Każdy tekst powstaje od zera.
## Książki
Oprócz muzyki piszę książki. Ostatnia jest o tym, co zostaje po człowieku i czy coś jest dalej — jeśli to Cię ciągnie, zajrzyj do: co jest po śmierci?.
## Dla kogo tworzę
Dla Polaków w kraju i za granicą. Dla par, które szykują wesele. Dla ludzi, którzy chcą komuś powiedzieć coś ważnego i nie mają jak.
Jeśli chcesz, żeby Twoja historia miała swój utwór, zamów go u mnie.